piątek, 23 października 2015

Halloween może być urocze! Lampart :3

 

   Już za tydzień halloween! W to świeto nie koniecznie musimy wyglądać strasznie, a wręcz przeciwnie- uroczo. Każda z nas choć raz marzyła żeby być kotem więc oto sposób jak zostać jednym. Makijaż jest bardzo łatwy, pomijająć fikuśny eyeliner przy którym musiałam nie naprawde napracować. Zaczynamy jak zawsze od makijażu twarzy, w tym przypaku miejsca po oczami, broda, czoło i łuk kupidyna powinny być pomalowane korektorem jaśniejszym o nawet 3 tony. Brwi powinny wyglądać narutalnie lecz nie perfekcyjnie, powinny być delikatnie rozwiane.





   Makijaż oczu zaczynamy od standardowej kreski na linni rzęs z pokażną jaskółką (czym dłuższa tym bardziej koci efekt). Nastęmpnie przeciągamy linnie do kącika oka i rysujemy go znacznie niżej ( tym sposobem powiększamy oczy ). Puste miejsce między naturalnym kącikiem oka a tym który dorysowałyśmy należy wypełnić białą kredką. Czarnym cieniem malujemy olną powiekę tuż pod rzęsami. Rzęsy malujemy ulubionym tuszem. Fajnie by się komponowały tu sztuczne rzęsy.





   Kolejnym krokiem jest namalowanie cętek. Możecie je narysowac w dowolnych miejscach. Ja narysowałam je na czole, policzkach i na szyi. Na początku wygodnie jest rysować literki C różnych wielkości czarną kredką. Nie muszą one być idealne a tym bardziej nie symetryczne. Kiedy już wiemy dokładnie gdzie i ile naszych cętek jest poprawiamy kredkę czarnym eyelinerem tym samym wyłużając trwałość i intensywność koloru. Nos konturujemy brązowym, ciepłym cieniem. Linnie powinny kończyć się w brwiach.
 





   Malujemy nosek! Ja najpierw narysowałam go czarną kredką żeby znaleźć odpowiedni dla mnie kształt. Potem zamalowałam go czarnym eyelinerem.



 



   Teraz zamalowujemy cętki brązowym cieniem a nastęmpnie miedzianym błyszczącym cieniem. Usta malujemy na czarno - najpierw czarną kontunówką a nastęmpnie czarną szminką lub kredką. 





   Pozostaje jedynie założyć uszka i doczepić ogonek :3 Powodzenia!  

Ps. zachęcam do komentowania, bardzo mile widziane są prośby o określone makijaże. Dziękuje za miłe słowa które słyszę od was, rosnę w siłę dzięki wam <3
   

poniedziałek, 19 października 2015

Makijaż ze specjalnymi efektami na Halloween.


 

   Halloween nie cieszy się (niestety) dużą popularnością w Polsce (jak narazie). W porównaniu do ubiegłych lat jego popularność rośnie, co mnie bardzo cieszy, Niestety to święto często jest kojarzone z poganami i z czczeniem zła. A wręcz przeciwnie, celem jest obrona i odepchnięcie od siebie złych duchów. Ale poglądy jak poglądy - bywają różne.
   Moim zdaniem Halloween jest świetną okazja do pokazania swoich umiejętności artystycznych i manualnych. Makijaże często bywają skąplikowane i pochłaniające godziny pracy. Ale efekty są zawsze tego warte.  Co ważne - makijaże na Halloween nie muszą być wcale drogie. Jedne z najtańszych cieni i kilka pomadek sprawi, że nie wydasz na to ani grosza.




   Look powyżej jest dość uniwersalny i łatwo go przekształcić w wampira czy wiedźmę. Przedstawia on kobietę która właśnie wypełzła z piekła. Podstawą jest makijaż skóry twarzy - cera musi być nieskazitelna. Warto także użyć fluidu jaśniejszego niż nasz codzienny. Fluid należy obficie przypudrować i zmatowić, żeby naturalny "blask" cery zniwelować przez co wydamy sie na bardziej martwe i zmęczone. Czoło i okolice ust przypruszyłam czarnym cieniem co daje efekt "sadzy po wydostaniu się z piekła".



 



   Ważnym elementem są brwi - muszą być czarne. Ja swoje brwi wypełniłam czarnym cieniem na zewnętrznej częśći a szarym ku środkowi. Daje to "naturalniejszy" efekt.





   Kolejnym etapem jest nałożenie czarnego cienia na całą powiekę ruchomą. Najlepiej płaskim, syntetycznym pędzlem (fajnie gdyby był wilgotny co spotęguje pigmentację cienia).





   Puchatym pędzelkiem rozcieramy brzegi czarnego cienia aby uzyskać bardziej rozmazany look. W wewnętrzne końciki i na dolną powiekę aplikujemy fioletowy cień który sprawi że oczy w końcowym efekcie będą wyglądały na bardziej zmęczone. Linnię wodą malujemy czerwoną kreką co da efekt przekrwionych oczu. 



  Kolejnym krokiem jest narysowanie falowanych linni pod oczami czarnym eyelinerem. Nie powinny być to perfekcyjne linnie. W zasadzie czym niechujniej tym lepiej - w końcu właśnie wyszłaś z piekła :D Imitować będą one popękane żyłki pod oczami. 




   Przestrzeń między dolną powieką a żyłkami zamalowujemy czarnym cieniem. Zwilżony pędzel ułatwi nam pracę. Przy okazji należałoby ubrudzić sobie nosek.




    Usta mogą mieć jakikolwiek kolor. Efektownie by wyglądały nawet nie pomalowane. Ja postawiłam na ciemne, błyszczące bordo. Wygląda to całkiem tak jakbym właśnie opluła się krwią ( z piekła wyszłam przecież). 





  Oto mix produktów dzięki którym uzyskałam ten odcień. Na początku nałożyłam fioletową pomadkę w płynie a kontury obrysowałam czarną kredką, następnie nałożyłam błyszczyk i powtórnie czarną kredkę, Dało to ciekawy efekt widoczny na zdjęciu. Jeżeli kontury nie wyszły idealnie dopracuj je za pomocą korektora. Pozatym, odważyłabyś się wyjść z tak krzykliwym kolorem na ustach na ulice ? Ja zdecydowanie tak !
   


    

    Powyżej są cienie i czerwona kredka dzięki którym moje oczy wyglądają całkiem strasznie. Są to jedne z najtańszych cieni, posiadają jednak przyzwoitą pigmentację i ciekawe kolory. Idealne na Halloween.






   Na górze są produkty dzięki którym moja cera stała się idealna oraz eyeliner dzięki któremu stworzyłam żyłki pod oczami. Fluid a w zasadzie kamuflaż spisał się znakomicie a puder w tym przypadku zabrał cały zdrowy blask cerze.




  Strasznego Halloween ! 

wtorek, 1 września 2015

Usta jak u Kylie Jenner ?

 

   Zacznijmy od tego kim jest Kylie Jenner. Większość o niej już słyczało. Zatem jest to przyrodnia siostra Kim Kardasian West. Odziwo jest z mojego rocznika ('98) chociaż moim zdaniem wygląda bardzo poważnie. Jej uroda w tym usta są dziełem chirurga plastycznego, niestety. Ale jakby nie patrząc jej wygląd robi wrażenie. W ostatnich miesiącach hitem stały się jej usta, wiele kobiet stara się osiągnąć podobny look jak ona przy pomocy makijażu.



    Najczęściej Kylie nosi oto te dwa kolory z Maca - Soar i Spice. Nie raz widujemy zdjęcia kiedy Jennerka nosi czerwoną czy brązową szminkę.  Jej usta i ich kolor zawsze mają dwie wspólne cechy - są pełne i ciemne (nawet kiedy są nude). 




    Na zdjęciu wyżej moje usta zrobiłam "w stylu Kylie Jenner". Jest jedna bardzo znacząca dla mnie różnica. Zrobiłam to bez pomocy chirurga! Użyłam tylko konturówki. Jednak muszę przyznać, że moje usta naturalnie są już pełne. Makijażem tylko uwydatnijam mój (jak uważam) atut.




    Powyższe zdjęcie przedstawia mnie bez makijażu, jak widać moje usta nie są tak "wielkie" jak na poprzednim zdjęciu.

Jak to zrobiłam ?



     Obrysowałam moje usta wychodząc poza ich naturalne granice konturówką w kolorze Carmel Nugat z MUA a następnie nałożyłam Makeup Revolution Salvation Velvet Laquer w kolorze What I Belive co daje idealny nude w styku Kylie. 



    Na czarno białym zdjęciu miałam ciemno-śliwkową wersję Salvation Velvet Laquer w kolorze Velvet Rebel. Jest to moja ulubiona wersja ust a'la Kylie.  


    Najfajniejsze w tym trendzie moim zdaniej jest fakt, że mamy dowolność kolorów, jedynie wystarczy obrysować ( u niekturych będzie trzeba poświęcić więcej czasu na to aby osiągnąć oczekiwany efekt)  usta konturówką w wybranym kolorze i mamy Kylie lips! Osobiście uwielbiam ten trend, kocham malować tak swoje usta ( niestety mój chłopak nie podchodzi do tego z takim entuzjazmem jak ja haha ) szczególnie kiedy połącze je z czarną kreską na powiece i strobingiem. Perfekto!


    Jednak najważniejsze jest to aby mieć umiar! Konturówką nie zmienimy naszych rysów twarzy, należy o tym pamiętać. Dlatego pomimo wszystko powinnyśmy kochać siebie takie jakie jesteśmy nie ważne czy mamy usta jak Kylie Jenner czy nie. Wielkość ust ( czy jakiejkolwiek części ciała) nie powinna definniować naszego piękna. 


poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Jak podkeślić kolor oczu ? Makijaż dla niebieskookich.


    Wiele kobiet uważa, że niebieskie oczy powinno się podkreślać odcieniami niebieskiego. Jest w tym moim zdaniem ziarenko prawdy, lecz niebieskie cienie sprawiają, że na naszych oczach jest jeszcze wiecej niebieskiego. Dletego właśnie wydaje nam się, że to najlepsze rozwiązanie. Dotyczy to nie tylko oczu niebieskich, prawda jest taka, że kolor oczu najłatwiej i najefektywniej wydobyć za pomocą kontrastu. Niebieski to kolor zimny, każdy się ze mną zgodzi, dlatego należy szukać cieni o przeciwnym odcieniu, czyli ciepłych takich jak ciepłe brązy, miedzie czy złoto. Takie cienie stworzą "aureolkę ciepła" wokół zimnej (niebieskiej) tęczówki, dzięki czemu kolor spotęguje swoją intensywność. 


    Taki makijaż jest dość uniwersalny ponieważ dodając więcej ciemno brązowego cienia w załamanie i zewnenętrzy kącik oka stwożymy bardziej elegancki, wizytowy look. Równie łatwo można przekształcić go w codzienny, zmniejszając ilość ciemnego brązu lub zastępując go jasnym, ciepłum odcieniem karmelu. Można również zastąmpić czekoladowy eyeliner - białym lub beżowym co dodadkowo powiększy optycznie oko.

Jakie cienie i jakie pędzle ?


    Przedewszystkim powinniśmy zacząć od bazy, która zapobiegnie zbieraniu się nadmiaru produktów w załamaniu powieki i przy okazji wydłuży czas noszenia cienia. Nastęmpnie można nałożyć w załamanie powieki jasny cień w kolorze skóry który pomoże równomiernie rozprowadzić ciemne cienie.


     Zaczynamy nastęmpie nakładać ciemno brązowy cień delikatnie powyżej załamania powieki i w zewnętrzny kącik oka. Cień powinien tworzyć gradient, nie może zostać widoczna linnia odcinająca brąz od  naszej skóry. Pędzel powinien być puchaty jak na zdjęciu. W pobliżu dobrze jest mieć czysty pędzel, również puchaty który pomoże nam rozetrzeć ciemny cień i stworzyć ten oczekiwany gradient. Cień którego ja użyłam to Water Eyeshadow z Kiko w kolorze 205.


   Następnie aplikujemy małym pędzelkiem jasno miedziany ciec w wewnętrzny kącik oka przeciągając w kierunku środkowej części oka. Na zdjęciu użyłam cienia z paletki Makeup Revolution Iconik 3.



    Płaskim, syntetycznym pędzlem w centralną część powieki oraz na dolną linnie rzęs nakładamy miedziany pigment ( tutaj pigment Essence Cop&Copper ). Jeżeli nawilżymy delikatnie pędzel przed aplikacją cień bedzie jeszcze bardziej wyrazisty.



    Do tego looku pasują nawet czerwone usta. Na codzień sprawdzą się także odcienie różu czy beżu.

niedziela, 30 sierpnia 2015

STROBING, czyli ekstremalne rozświetanie twarzy.


    Tego lata najpopularniejszym trendem w makijażu stał się strobing. W zasadzie narodził się już dawno, ale dopiero teraz zaistniał pod tą nazwął. Wcześniej było to poprostu rozświetlanie. Różnicą pomiędzy tradycyjnym rozświetlaniem a strobingiem jest ilość nakładanego rozświetlacza na twarz ( w strobingu jest to najczęsciej nakładanie wielu warstw rozświetlaczy zarówno w pudrze jak i w kremie aby osiągnąć efekt "mokrej skóry") oraz brak ostrego konturowania.
    Strobing jest idealny dla osób które nie przepadają za ostrym konturowaniem twarzy i dużą ilością makijażu. Ta technika pozwala na "wymodelowanie naszej twarzy za pomocą światła". Miejsca w które naniesiemy rozświetlacz optycznie się podwyższą tzn. kości policzkowe będą wydawały się mocniej zarysowane, usta pełniejsze a nosek mniejszy i bardziej zadarty. Rozświetlona w ten sposób twarz zawsze wygląda zdrowiej i bardziej młodzieńczo w porównaniu z klasycznym konturowaniem. Jednocześnie zmniejszamy także ilość potrzebych kosmetyków.

Gdzie nałożyć rozświetlacze ?



    Zdjęcie modelki na górze idealnie pokazuje miejsca w których powinien się znaleść rozświetlacz. Są to kośći policzkowe, nos, wewnętrzny koncik oka, miejsca pod i nad brwiami oraz przestrzeń pomiędzy nosem a górną wargą tzw. łuk kupidyna. Można także nałożyć rozświetlacz na brodę lecz w niektórych przypadkach może to wywołać efekt przetłuszczonej skóry (nie dotyczy to osób które nie posiadają tendencji do przetłuszczania się skóry).

    Moim zdaniem każdy makijaż (w tym strobing) można wykonać uzywając kosmetyków wręcz śmiesznie tanich o znakomitej jakości. Powiedzmy sobie szczerze, nie każdego stać na kosmetyki z górnej półki takie jak Mac czy Bobbi Brown. Dlatego produkty które wam polece są na każdą kieszeń. Co nie znaczy, że są gorsze!





    Paleta rozświetlaczy brytyjskiej firmy Makeup Revolution pomimo, że jest tania ( na złotówki jest to ok 30zł) jest znakomita. Zawiera trzy odcienie -  Golden Lights, Peach Lights i Pink Lights. Każdy z nich jest mocno napigmentowamy i dłuotrwały. (Można je kupić pojedyńcze kolory).




    Kolejnym świetnym produktem jest rozświetlacz w kremie firny Makeup Academy z serii Undress your skin liquid glow w kolorze Oyster. Dostępne są także w kolorach Pink Shimmer oraz Champagne. Produkt sam w sobie już nadaje "mokry efekt", świetnie sprawdza się także jako baza pod makijaż.


    Essence Soo glow to bardzo delikatny rozświetlacz idealny jako baza pod rozświetlacz pudrowy. Kosztuje około 10 złotych i jest dostępny w drogeriach Natura.




    Pomijając fakt że produkty powyżej nie są rozświetlaczami uważam je za świetny kosmetyk do strobingu. Są to pigmenty firmy Essence, na przecenach kosztują (uwaga!) 2-3 złote ( regularna cena ok 10 zł). Dwa najjaśniejsze pigmenty u góry sprawdzą sie w roli rozświetlacza a dwa poniżej będą idealnym dopełnieniem makijażu na powiekach. Kolory (od góry) - Faiy dust, Pale love , Cop&copper i Strawbery smoothie.




    Strobing z założenia powinien koncentrować uwagę ludzi na pięknej naturalnej cerze bez efektu maski dlatego podkład powinien być lekki, naturalny ale kryjący. Taki właśnie jest podkład Loreal Nude Maguiqe. Jest płynny a po nałożeniu wygląda jak skóra. Idealnym makijażem oczu do strobingu jest wachlaż pełnych nie posklejanych rzęs. Ostatnio moim ulubionym tuszem jest Lash Sensational z Maybelline który w połączeniu z zalotką daje przepiękne, gęste rzęsy.


Czym nakładać rozświetlacz ? 



    Rozświetlacze w pudrze najlepiej aplikować pędzlem małej wielkości zwężającym się ku końcowi co pozwala umieścić rozświetlacz dokładnie tam gdzie chcemy.


    Do aplikacji rozświetlaczy w kremie najlepiej sprawdzają cię gąbki takie jak ta z RealTechniques. Gąbeczka musi być lekko nawilżona żeby pracowała jak powinna. Palce są kolejnym sprzymierzeńcam w aplikacji kremowego rozświetlacza.

Jak zrobić taki makijaż ?




    Przedewszystkim należy zacząć od bazy. Baza powinna byś dobrana do typu naszej cery (np. do cery suchej-nawilżająca ). Podkład powinien byś lekki. Broń Boże utrwalać go pudrem! Żeby osiągnąć "mokry efekt" na początku trzeba nałożyć rozświetlacz w kremie który stworzy bazę dla rozświetlacza w pudrze. Obe te produkty nadadzą efekt ekstremalnego rozświetlenia.


    Ps. Nie jestem profesjonalistką a jedynie narazie pasjonatką makijażu, Proszę nie brać moich sugestii za konieczność. Wybór kosmetyków i technik zawsze należy do was ! <3
Kosmetyki  które nie są dostepne w Polsce kupicie na stronie cocolita.pl :)